Feel The Music

„Oryginalność i praca to niech będzie twój priorytet” ~Grammatik

W.E.N.A. nie należy do grona raperów, których słuchałem nałogowo. Aby napisać recenzję poszukałem w internecie jego kawałków, z czasu kiedy grał w podziemiu, aby przyjrzeć się jego progressowi. Dzisiaj biorę pod mikroskop jego najnowszą perełkę – krążek zatytułowany „Nowa ziemia”.

Sam tytuł brzmi zachęcająco. Można się domyślać, że Wudoe (zamiennik pseudonimu W.E.N.A.) próbuje wnieść coś nowego, zarówno do swojej twórczości jak i bieżącej kondycji polskiego rapu.

Słuchając płyty po raz pierwszy udało mi się zwrócić uwagę na poziom techniczny wersów Weny i jego gości – Włodiego, Te-Trisa i O.S.T.R.ego. Autorowi należą się też gratulacje za wielokrotne zabiegi stylistyczne (podwójne, potrójne rymy, itp.) które zwalają z nóg.

Na płycie W.E.N.A nawołuje do odwagi, pewności siebie, niezależności, wytrwałości w dążeniu do celu i samodzielności. Z nawijek można wyłapać wiele trafnych uwag i niezgody na cały ten bajzel szyty grubymi nićmi. Artysta wraz z gośćmi prezentuje bardzo wysoki poziom a ich teksty poruszają poważne kwestie.

Utwory

Pierwszy kawałek – „Imperium” zaskakuje bogatym zasobem słów autora, trueschoolowym bitem Stony, który z resztą udźwiękowił całą płytę, oraz linijkami na niemalże jednym rymie. Tytułowe imperium to polska scena hip-hop’owa, przez którą przewijają się różni muzycy. W.E.N.A. stawia sprawę jasno – on jest inny od reszty, nie gra pod publikę, ma uporządkowane priorytety, robi swoje i na tym zarabia – nie ma się co oszukiwać. Narzeka, że obecnie to popularność i promocja ma najwięcej do powiedzenia, a prawdziwość, autentyczność muzyki, całkowicie schodzi za kulisy. W połowie pierwszej zwrotki po łapkach dostają eks-raperzy, ludzie którzy kiedyś coś znaczyli, zrobili sobie długą przerwę a następnie dokonują reaktywacji. Moje domysły sięgają takich grup jak Spinache czy Kaliber 44, które w tym roku powracają na scenę.  Zarzuca im brak miłości do tego co robią – miłości do hip-hopu. Kolejna lokata o specyficznym tytule – „?” wchodzi entuzjastycznym, melodyjnym refrenem w wykonaniu Piotra Pacaka i od razu zyskuje przywiązanie słuchacza. Cały tekst to nawał pytań z którymi autor często się spotyka, nierzadko infantylnymi i błahymi, np. jak się zachowuje gdy jest sam, ile zarabia na muzyce i dlaczego jego numery nie lecą w radiach. Kawałek może się podobać. W parze z melodyjnym brzmieniem refrenu idzie dobre, niczym u początkującego Mesa flow. Sposób nawijania do złudzenia przypomina styl naszego polskiego scarface’a, jednak wokalnie podobny jest do Golina – rapera na emigracji, który zyskał popularność dzięki niezwykle inteligentnym wersom na płycie „Katakumby”. Warto zwrócić uwagę na kolejną pozycję z Włodkiem i Te-trisem na feat’cie o mało konkretnym tytule „Wszystko”. Ten kawałek jest wspomnianą przeze mnie niezgodą na obecną sytuację, niezgodą na ład i porządek panujący w kraju. Nie mówię tutaj o polityce – W.E.N.A. trzyma się od tego z daleka. Chodzi mi o bardziej przyziemne rzeczy – zachowanie ludzi, codzienne obowiązki, trudy życia, cała ta monotonia miejsc i twarzy. Przeciwnością jest kolejny track – „Nic” który wyraźnie kontrastuje z poprzednikiem. Po pierwsze ciepły, lekko oldschoolowy bit, po drugie sentymentalne, naładowane pozytywną energią wspomnienia artysty, po trzecie ogólne przesłanie utworu, które dobrze odzwierciedla linijka: „Kocham żyć, dobrze wiesz, że nie zmieni się nic” Utwór z numerkiem „6”, którego tytuł to imię i nazwisko projektanta butów firmy Nike, który ma na swoim koncie najlepsze modele. Oczywiście, cały kawałek jest o butach. Spotkamy tam modele AirJordanów, AirMaxów, trampek – wszystkiego co ma podeszwę i znaczek „Nike”. W.E.N.A. prezentując swą miłość do tego obuwia wymienia sterty pudełek po butach, które ma w mieszkaniu, docenia ich wygodę i różnorodność oferty. Swoje przywiązanie do butów pokazuje praktycznie przez całą płytę, już w „Imperium” wspominał o modelu Nike 180, które niosą go po powierzchni. Wesoły kawałek, choć niezbyt edukujący, czy dający do myślenia. Na kawałku „Wzwyż”, flow, przyspieszenia i trapowy bit przypomina mi kawałek Pezeta „Gdziebyśmy dziś byli”, jednak zalecam do tego podchodzić z dystansem. Wraz z kolejnym – „Najlepsze przed nami” z O.S.T.R. tworzą dosyć mocne pozycje do tytułu najlepszego kawałka płyty, jednak bardziej podoba mi się ten z łodzianinem. „Zapach spalin” jest moim absolutnym faworytem pod względem poezji – ten kawałek to jedna, wielka metafora! Warszawiak z Marymontu potrafił stworzyć dwie płaszczyzny, dwa tematy, które stają się widoczne po dokładnej analizie treści. Zachęcam do przesłuchania – robi wrażenie. „Triumf” to wręcz poradnik do samodzielności, przepis na sukces, oczywiście na przykładzie autora, może lekko narcystyczny, jednak podciągając to pod bragga – wszystko jest w porządku. Utwór „Księga Wyjścia” pozostawiam do własnej interpretacji, bo ja doszukałem się już dwóch, więc nie chcę zniekształcać wam obrazu. Kawałek bardzo tajemniczy, nawijki sklejone do wręcz marszowego podkładu, dobry do własnych przemyśleń. Kończące płytę „Sny 2.0” to podsumowanie płyty, czyli mania wielkości, lekki narcyzm względem swoich dokonań, wewnętrzne rozterki autora, buty, kasa, uczucia, pamięć o bliskich, przekonanie o własnej wartości, powtarzające się wydarzenia z życia, trasy koncertowe, możliwości jakie go czekają.

Podsumowując: Każdy fan inteligentnego i skłaniającego do refleksji rapu powinien mieć ją w swojej kolekcji. Nie nadaje się do słuchania w towarzystwie, dla umilenia czasu – wymaga ciszy i skupienia, by zrozumieć, co autor próbuje przekazać każdemu słuchaczowi. Pełna bogatych rymów, punchline’ów i hashtagów dostaje ode mnie wysoką ocenę pod względem technicznym. Bity podchodzące pod trueschool podane przez producenta Stonę tworzą specyficzny klimat całej płyty. Aby ocenić płytę, należy przesłuchać ją co najmniej 3 razy, co wcale nie będzie trudne, bo przecież 12 kawałków to około ¾ standardowych albumów. W skali 1-10 W.E.N.A. dostaje ode mnie okrągłą ósemkę, choć mógłbym się pokusić o tytuł najlepszej premiery 2013 na chwilę obecną.

Ocena: 8/10

TRACKLISTA

1. Imperium
2. Znak zapytania
3. Wszystko
4. Nic
5. Tinker Hatfield
6. Wzwyż
7. Najlepsze przed nami
8. Świat, w którym żyjesz
9. Zapach spalin
10. Triumf
11. Księga wyjścia
12. Sny 2.0

~Smolo

Kategorie: Newsy

DODAJ KOMENTARZ

  1. AnonimEK pisze:

    Recka jak najbardziej przyjemna, fajnie się czyta. Nie zgodzę się co do tytułu najlepszej premiery, Wieprz popisał się swoją produkcją, Elliminując tym samym całą resztę. Przeczytałem tą recenzję potem odsłuchałem płytę i może lekko na wyrost go pochwaliłeś, W.E.N.A. wcale nie zaskakuje – do znudzenia śpiewa o tym samym, może i progress jest, ale i tak nie można go nazywać „początkującym Mesem”. Ogólnie dałbym 6/10

You must be logged in to post a comment.

Vavamuffin & Junior Stress...

Posted on lip - 30 - 2014

0 Comment

Płyta tygodnia: Jan Wyga...

Posted on sty - 6 - 2014

0 Comment

Płyta tygodnia: Grammatik –...

Posted on gru - 29 - 2013

0 Comment

[Płyta tygodnia] O.S.T.R. –...

Posted on gru - 22 - 2013

1 Comment

Dwa nowe odcinki z...

Posted on sie - 23 - 2013

0 Comment

Vavamuffin & Junior Stress...

Posted on lip - 30 - 2014

0 Comment

[VIDEO] Małpa zaprasza na...

Posted on lip - 17 - 2013

0 Comment

[Płyta tygodnia] Małpa –...

Posted on lip - 28 - 2013

0 Comment

bhabi long tube homemade bhai behan sex hd hot sex video indian